czwartek, 3 lipca 2014

Prolog

*Laura*
     Dziś jest ten dzień. To właśnie dziś. Wraz z moją siostrą Vanessą wyjeżdżamy z Miami do Los Angeles. Tak bardzo się cieszę. W końcu wyjadę z tej zapyziałej dziury w której wszyscy wytykają mnie i wyśmiewają od nieudaczników. W LA wszystko będzie inne, zacznę nowe życie i znajdę nowych przyjaciół, a tych których miałam zostawię tutaj, bo to zwykłe szuje, które mnie oszukiwały i okłamywały. Tutaj zostawiam wszystko, całą moją przeszłość. Wyjeżdżam stąd tylko z moją siostrą, bo ona mi tylko została. Nie mam nikogo prócz jej. Moi rodzice zginęli 4 lata temu. Nadal nie mogę się z tym pogodzić. Byłam bardzo zżyta z mama, a o tacie wolę nie wspominać. Powiem tylko tyle, że był pijakiem i frajerem, zaniedbywał całą rodzinę.Z mamą mogłam gadać do woli, opowiadała mi o swoim dzieciństwie, o swoich młodzieńczych latach o tym, że nie bała się przemówić nachalnym chłopakom do rozsądku. Bardzo kochałam moją mamę. Pewnego jesiennego dnia rodzice jechali do dziadków pomóc im w ogrodowych porządkach.Oczywiście ojciec wsiadł za kierownicę po pijaku i po drodze zjechał na równoległy pas uderzając w nadjeżdżający z naprzeciwka samochód."28.10.2009 r. Damiano i Elen Marano. Oni pozostaną w naszej pamięci". Ale co będę się rozczulała, ja tu wyjeżdżam po to by zapomnieć, prawdę? Zostały 2 godziny więc czas się zbierać, bo do lotniska to blisko nie jest. Zaniosłam wszystkie walizki na dół, a ekipa przeprowadzkowa zabrała wszystkie nasze rzeczy oprócz mebli, ponieważ nasze mieszkanie zostało sprzedanie wraz z nimi.W nowych domu podobno mamy już wszystko przygotowane. Ach...Tak się cieszę na ten wyjazd.
*Półtorej godziny później*
Właśnie siedzimy w samolocie, który przed chwilą wystartował. szykuje się długa podróż, lecz nie będę się nudzić, bo zamierzam napisać piosenkę i mam już nią pomysł. Po tym jak zabazgrałam kilka kartek w końcu wyszło mi to:
Później słuchałam muzyki i tak zleciał mi cały lot. Spod lotniska zabrała nas taksówka prosto do niewielkiego domku. Po rozpakowaniu walizek padłam jak trup.
*****************************************************
Hej! Tu Patataj napisałam wam prolog po długiej nie obecności. Chciałam usunąć bloga, lecz siostra mnie powstrzymała i dlatego dziś od miesiąca macie początek historii naszej Lau. W pisaniu pomogła mi moja siostra, która będzie prowadziła bloga razem ze mną. Jeśli znaleźliście jakieś błędy to przepraszam.
                              Data 1 rozdziału: 07.07.2014 :)
                                                                                                                                                                                                                                                                                              Patataj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz